Nie ma chyba fotografa, który nie zadawałby sobie pytania – czym jest, albo czym powinien być portret. Do tego jeszcze conajmniej znakomity portret.

Patrząc na etymologię słowa, zagwózdki wielu fotografów, wiemy iż wyraz portret pochodzi od łacińskiego protrahere, co mniej więcej oznacza wyjawiać, pokazywać, czy wydobywać na światło dzienne. I oto wydobywanie emocji właśnie chodzi, a prafrazując owo światło dzienne, powiem coś z czym chyba każdy się zgodzi, że światło rolę przy portrecie pełni ogromną.

Dla mnie istotne w portrecie to uchwycić tajemnicę jaką skrywa w sobie dany człowiek, bo każdy jest ciekawy i ma do opowiedzenia sobą niebanalną historię, dotrzeć do jego wnętrza. W przeciwnym razie będzie to tylko obrazek, może doskonały technicznie, ale portert na którym nie widać emocji, uczuć, czy różnych namiętności, dla mnie nim nie będzie. Portret to nie poza. Portret to prawda i w tej prawdzie jak dla mnie jest ukryte jego prawdziwe piękno.